piątek, 5 maja 2017

Rozdział 13. Akcja II (część 1.)

Po pamiętnej zabawie Halloweenowej uczniowie musieli wrócić do nudnych lekcji, co wcale takie łatwe nie było. Przez niemal dwa tygodnie szkoła aż huczała od plotek, a Sasuke i Ino na każdym kroku słyszeli gratulacje. Przez cały ten okres dziewczyna przyjmowała wszystko z uśmiechem i uprzejmością, natomiast chłopak już po dwóch dniach zainteresowania jego osobą miał ochotę komuś przywalić. Na szczęście zdołał się opanować dzięki swoim przyjaciołom, którzy wrócili do siedziby, gdzie ponownie rozgryzali plany Akatsuki. Z racji zimy, która dopadła swoimi mroźnymi szponami całe Tokio, a ulice pokryło paskudne błoto pośniegowe, Hebi odpuściło sobie treningi jazdy. Zamiast tego Shikamaru rozplanował dla nowych członkiń grupy zajęcia na strzelnicy. Sakura i Hinata, tak jak mówiły, całkiem nie źle posługiwały się bronią, lecz sporo brakowało im do perfekcji. Pod czujnym okiem Tenten już w ciągu kilku dni poprawiły swoją postawę i celność. Pozostali członkowie owianego złą sława gangu również dołączyli do ćwiczeń, aby nie wyjść z wprawy. Wiązało to się z wieloma zabawnymi sytuacjami i masą śmiechu.

Rozpoczynał się właśnie ostatni tydzień szkoły przed przerwą noworoczną, która za sprawą Tsunade miała trwać aż dwa tygodnie. Prawie całe Hebi leniło się właśnie na kanapach siedziby i rozmawiało na temat nowych posunięć Akatsuki. Jedynie Hinaty nie było w pomieszczeniu. Miała ona przyjechać trochę później, gdyż załatwiała coś niezwykle ważnego, jednak nikomu nie chciała powiedzieć co takiego. W czasie, gdy Naruto próbował trafić chrupkiem do ust siedzącego po drugiej stronie ławy Kiby z windy wysiadła uśmiechnięta Hinata. W zaś ręku trzymała tajemnicze zawiniątko. Wszyscy obecni uważnie przyglądali się dziewczynie, nawet grupowe głupki spoważnieli na moment. Przybyła bez słowa usiadła na kanapie, i jeżeli to możliwe, uśmiechnęła się jeszcze szerzej.

- Mam dla was niespodziankę. - zaczęła tajemniczo - Pamiętacie jak na Halloween miałam aparat i robiłam zdjęcia? - reszta przytaknęła - W końcu znalazłam chwile czasu, by obrobić i wywołać te zdjęcia. Wyszły tak świetne, że postanowiłam zrobić z nimi album na pamiątkę. Proszę oto on.

Hinata podała pakunek, a reszta grupy wręcz rzuciła się na niego zrywać szary papier przykrywający prosta okładkę. Album był jasno brązowy w formacie A4. Naruto, który wygrał walkę o przedmiot położył go przed sobą na stole i otworzył na pierwszej stronie. Członkowie Hebi pochylił się nad nim i od razu wybuchnęli śmiechem. Na fotografiach był praktycznie każdy moment zabawy, dzięki czemu łatwo było sobie wyobrazić jej przebieg. Począwszy od straszenie ludzi na ulicy, poprzez koronację miss i mistera balu, po powrót pijanych przyjaciół do posiadłości Uchiha. Każda ze stron albumu była opisana zabawnym tekstem lub krótką adnotacją. Na końcu znajdowało się sporo wolnych miejsc, które już wkrótce zostaną zapełnione nowymi przygodami przyjaciół.

Czas mijał szybko, zapełniony treningami na strzelnicy, szkołą i niekończących się żartami chłopaków. Nim się obejrzeli leżeli w łóżkach lecząc po sylwestrowego kaca. Zabawa jak zwykle była huczna i trwała do białego rana. Hebi odpuściło sobie siedzenie w klubie i postanowiło wziąć udział w koncercie na rynku. Przyjaciele pili i tańczyli z obcymi ludźmi, a Hinata biegała wszędzie ze swoim nieodłącznym przyjacielem – aparatem, dokumentując najciekawsze zdarzenia. Do domów wrócili w okolicy 5 rano, niespecjalnie pamiętając przebytą drogę.

Właśnie dochodziła 14:00, kiedy na grupowej konwersacji pojawiła się pierwsza wiadomość.

Naruto: Yo ludziska, żyjecie?
Kiba: Nieeeeeeee
Ino: Dopiero się obudziłam...
Shika: Coś czuje, że odpuścimy sobie dzisiaj siedzibę.
Saki: No co ty nie powiesz.
Hinata: Hahahahaha właśnie oglądam zdjęcia!
Saki: No właśnie słyszę haha.
Neji: Nooo rży, jak zaczynają świnia.
Hinata: Wcale, że nie!
Tenten: Cicho dzieci! Tak źle Hina?
Hinata: Nieeee skąd ten pomysł haha.
Tenten: Dobra wywołuj je szybko, bo chce je zobaczyć.
Hinata: Spoko loko da się zrobić.
Sasuke: Musze coś zjeść, ale próba wstania nie skończyła się za dobrze...
Choji: A mi właśnie pizza przyszła.
Naruto: Ej też chcę!
Shino: Jak wy możecie cokolwiek jeść?
Tenten: Też tego nie rozumiem.
Kiba: Kami-sama jak dobrze, że mamy wolne do końca tygodnia.
Sasuke: Eeeeeej nie... Nie mamy... Właśnie wbił mi Itachi do pokoju i powiedział, że Aka ma nowy plan.
Shika: Jaki?
Sasuke: Nie wiem, nie chce mi powiedzieć. Musimy się jutro spotkać.
Kiba: No jak mus to mus...
Ino: To co, jutro o 10:00?
Naruto: Kobieto! Toż to środek nocy!
Ino: 15:00?
Naruto: Lepiej.
Sasuke: No to jutro o 15 w siedzibie.
Hinata: Spoko.
Shino: Ok.
Choji: Wezmę coś do żarcia.
Kiba: Git, przyda się.
Shika: No to do jutra ludziska.
Naruto: Yo.
Tenten: Siema.


Hinata odłożył telefon na łóżko i wróciła do przeglądania zdjęć cicho przy tym chichocząc. Nagle drzwi do jej pokoju się otworzyły, a w progu stanęła rozczochrana Sakura.

- Doberek. - powiedziała zaspanym głosem, po czym rzuciła się na łóżko.
- Żyjesz jakoś? - zaśmiała się Hinata.
- Jakoś... Chwała Tsunade za to wolne. Czasem myśli o swoich uczniach.
- Taaaaa na pewno o nas myśli. Pewnie sama teraz leczy kaca giganta.
- No w sumie, niewykluczone. Przydało by się wstać, ale za bardzo mi się nie chce.
- Nooo... To nie wstajemy.

Hinata po tych słowach sięgnęła po leżącego na biurku laptopa i puściła jakiś nudny serial dla zabicia czasu. W połowie drugiego odcinka w drzwiach pojawił się Neji ze sporym talerzem pieczonego kurczaka, którego przygotowała Himeko przed wyjściem do pracy i butelką wody pod pachą. I tak we trójkę przewegetowali do powrotu państwa Hyuga. Wtedy zeszli na parter, gdzie ponownie rozłożyli się na kanapie przed telewizorem. Hinata z przejęciem opowiadała rodzicom nie w pełni prawdziwą historię poprzedniego wieczoru, a Sakura i Neji jedynie przytakiwali jej słowom.

Następnego dnia, zgodnie z ustaleniami całe Hebi pojawiło się w siedzibie równo o 15:00. Również Itachi był już na miejscu i stał z Shikamaru przy jednym z tabletów, analizując mapę. Kiedy starszy z braci Uchiha zobaczył, że wszyscy członkowie gangu zasiedli na kanapach zaczął swoją przemowę.

- Wczoraj dostałem informacje od Nagato o ostatnim etapie przejęcia Tokio Bank. W najbliższy czwartek dojdzie do przewiezienia dokumentów i podpisania ostatecznej umowy. Ja oraz Deidara będziemy eskortować transport. Przewożone dokumenty są ultra ważne, ponieważ znajdują się wśród nich podrobione umowy oraz groźby zmuszające szefostwo banku do odstąpienia z funkcji na rzecz Kisame.
- Krótko mówiąc, kolejny gwóźdź do trumny dla Akatsuki. - wtrąciła Tenten.
- Dokładnie tak. Jeżeli dojdzie do zawarcia umowy ucierpi na tym ogromna część Tokio. Ale na nasze szczęście to ja przewodniczę przewozowi i razem z Shikamaru udało nam się znaleźć sposób na ciche przejęcie dokumentów. Nie będzie to łatwe, bo jeżeli choć jeden element nie wypali będzie po ptakach. Shika oddaje ci głos.
- W transporcie będą brały udział trzy pojazdy. Tak jak Itachi mówił, on i Deidara będą obstawiać przewóz. W głównym pojeździe, ku naszemu szczęściu znajdować się będzie tylko kierowca i walizka z dokumentami. Na przedzie natomiast znajdzie się Deidara drugim wozem, a na końcu Itachi w trzecim. Nasz plan obejmuje bezpośrednie starcie twarzą w twarz, więc w tej części skoku udział starych członków Hebi będzie niemożliwy. Zwyczajnie ktoś może nas skojarzyć. Ale od początku. - Shika włączył na jednym z telewizorów fragment mapy Tokio i wziął do ręki laser - To jest trasa przejazdu transportu. Po przeanalizowaniu wszystkich alternatywnych dróg doszliśmy z Itachi do wniosku, że najlepszym miejscem na rozegranie całej akcji będzie wiadukt północny. Ma on dużo rozgałęzień i sporo ulic łączy się z trasą przejazdu. Dodatkowo dzięki zwężeniu pod wiaduktem Deidara będzie zmuszony do pozostania na prawym pasie. W tym miejscu - Shikamaru wskazał na punkt na mapie – ulica schodząca z mostu łączy się z trasą przewozu, tworząc drugi pas. I tu właśnie rozegra się główna akcja. Wprowadzimy dwa samochody i spowodujemy niegroźną stłuczkę, albo nawet bardziej przetarcie. W pierwszym samochodzie pojedzie Sakura i Hinata, ponieważ jak już wspomniałem będzie konieczna rozmowa twarzą w twarz, a was dwóch nikt nie ma prawa połączyć z Hebi. Za wami pojedzie Kiba, który spowoduje stłuczkę i ucieknie z miejsca zdarzenia. Ogólnie wyglądać ma to tak, że dziewczyny zjeżdżając z wiaduktu zrównają się z drugim autem z transportu, tym w którym znajdować się będą dokumenty. Za nimi jechać będzie Kiba, który za wszelką cenę będzie próbował je wyprzedzić, aż w końcu zrobi to tak, że zajedzie im drogę, a one zmuszone będą odbić autem i zderzą się z pojazdem Akatsuki. Musicie to na tyle umiejętnie zrobić, żeby zmusić transport do zatrzymania się i zjechania na pobocze. Jako że sprawca ucieknie upierajcie się, żeby wezwać policję. Jak dobrze wiemy, Akatsuki nie będzie chciało ryzykować konfrontacją z władzami, dlatego lekkie zamieszanie spowodowane przez dziewczyny wywabi kierowcę z kluczowego pojazdu, dzięki czemu odblokują się zamki. Ten moment nieuwagi wykorzysta Neji, który wykradnie walizkę i zastąpi ją pustą. Da nam to trochę czasu na ucieczkę i kradzieżą dokumentów nie zostaną obciążone bezpośrednio dziewczyny. Całość akcji rozegra się tuż po godzinie 19:00 zatem zapadający zmierzch będzie nam sprzyjał. Dokładne ustalenia wyślę wam pisemnie. - zakończył swoją przemowę i oddał głos Sasuke.
- No to jutro robimy sobie wolne, a w czwartek spotykamy się o 12:00, żeby wszytko przygotować.

Po tych słowach Shikamaru i Itachi wrócili do dopracowania planu, a reszta zaczęła się powoli rozchodzić do domów.

W czarnym Chevrolecie mknącym zatłoczonymi ulicami miasta panowała idealna cisza. Nawet radio zostało przyciszone. Sakura i Hinata jechały skupione, analizując w myślach swoją rolę w najbliższej akcji. Miały dosyć trudne zadanie do wykonania. Na powodzenie misji składało się wiele elementów, które w znacznej części były uzależnione od ich działania. Jeden błąd mógłby je kosztować naprawdę wiele. Dla postronnego widza wydawać by się mogło, że są one potwornie spięte i zestresowane, jednak bardzo by się mylił. Krew w żyłach sióstr pulsowała, a podwyższony poziom adrenaliny powodował, że już nie mogły się doczekać nadchodzącego czwartku. Neji również zagłębił się we własnych myślach, jednak nie w takim stopniu jak jego kuzynki. Jego głowę zaprzątała wizja otoczenia, gdzie rozgrywać się będzie akcja i wszystkie możliwe schronienia i drogi ucieczki.

Kiedy wjechali na swoją ulicę chłopak w końcu przerwał niezmąconą ciszę:

- Ej, dziewczyny co wy takie niewygadane?
- To przez ekscytacje. – odparła z uśmiechem Hinata.
- Nie przesadźcie tylko. Pamiętajcie, że musicie być skupione i na czwartkowej akcji nie będzie miejsca na wasze wariactwa tak jak ostatnio. Musicie ściśle trzymać się rozkazów i planu Shikamaru. On jest bezbłędny, zawsze ma przewidziane wszystkie alternatywy i plany od A do Z.
- Wiemy i będziemy grzeczne. –zaśmiała się Sakura, wyskakując z pojazdu.

W końcu nadszedł czwartek a w siedzibie Hebi trwało poruszenie i gorączkowe przygotowywanie. Shino razem z Kibą przywiózł auta, które będą brały udział w akcji, a Ino zapoznawała je z osobowością Deidary.

- Jest to wysoki blondyn, straszny pajac i kobieciarz. Możecie to śmiało wykorzystać, żeby odciągnąć jego uwagę od pojazdów. Jest mega narwany, więc możecie być pewne, że to on jako pierwszy wyskoczy na was z pięściami. Itachi będzie go pilnował, więc możecie być spokojne. Przebierać was nie będę, bo musicie wyglądać naturalnie, ale dla bezpieczeństwa Tenten zaraz da wam broń. O, o wilku mowa.

Wspomniana dziewczyna pojawiła się z dwoma malutkimi pistoletami wielkości dłoni.

- Wyglądają jak zabawki, ale są równie profesjonalne i precyzyjne jak te, na których ćwiczyłyście przez ostatnie tygodnie. Natomiast dzięki rozmiarowi łatwo będzie wam je schować pod ubraniem.

Aż do godziny 18:00 Shikamaru, Naruto i Sasuke raz po raz wykrzykiwali jakieś polecenia i pilnowali, by wszystko zostało dopięte na ostatni guzik. Siostry dostały kluczyki do starego, lekko poobijanego, zielonego Nissana Micra z 2003 roku. Kiba zaś jechał swoim niebieskim Jaguarem XKR-S, ale tablice zostały wcześniej zmienione, żeby nie było niepotrzebnych problemów. Cała reszta ekipy wpakowała się do Camaro Najiego i GTR-a Sasuke. Już po kilkunastu minutach wszyscy znajdowali się na swoich pozycjach i czekali na rozkazy od Chojiego, który przejął podgląd kamer miejskich, by móc śledzić przewóz oraz przebieg akcji. Nagle wszystkim biorącym udział w akcji na sekundę zamarło serce, po usłyszeniu w słuchawkach trzech wyczekiwanych słów.

- Czas zaczynać zabawę. 


 
~*~*~*~

Witam i na wstępie przepraszam za opóźnienie. Niestety nie było to zależne ode mnie. Jak już mówiłam - problemy w rodzinie.

Kolejną rzeczą jest podziękowanie za wsparcie okazane pod ostatnim postem. Miło się robi, gdy czytelnicy rozumieją i dopingują ;) Wielkie ARIGATO wam wszystkim.

A na koniec, standardowe - mam nadzieję, że się podobało i zapraszam do komentowania :) Całuję gorąco i...

Do napisania!

13 komentarzy:

  1. Kyaaa~! Nie mogę się już doczekać następnego rozdziału!!! Bardzo fajnie to wszystko idzie ^^ Mam nadzieję, że ten trudny okres, o którym pisałaś, już się skończył. No i cudownie, że piszesz dalej <3 życzę bardzo dużo weny, chęci oraz oczywiście tyle komentarzy, żebyś nie nadążała z ich czytaniem :P :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Cholera, to jest to! Normalnie niczym szybcy i wściekli xd Nie no, Shika jak zawsze genialny, ładnie to wymyśliliście, cały plan :) Niesamowicie podobał mi się opis Deia <3 , mam nadzieję że w następnych rozdziałach Ino opisze dziewczynom innych członków Akatsuki żebyśmy mogli poznać jacy są, czekam z niecierpliwoścą, do zobaczenia (napisania) za 2 tyg ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Szczerze? Na taki rozdział czekałem, chyba wstyd się przyznawać ze chłopak czyta takie blogi heh czekam na więcej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaki wstyd?! Każdy czyta to, co lubi i nie ma w tym nic co należałoby ukrywać ^^

      Usuń
    2. Popieram przdmówczynię :D Bardzo się cieszę, że moja twórczość trafia do różnych odbiorców ;)

      Usuń
  4. Czytam komentarze i faktycznie fajnie by było poznać te opisy bochaterów z akatsuki, nie moge sie doczekac spotkania dziewczyn z deidarom

    OdpowiedzUsuń
  5. Czekam na konfrontację z Deidarą :))) Zycze ci weny i duzo komentarzy :) Jeżeli kiedyś chciałabyś tutaj wpleść ShiIta to ja nie mam nic przeciwko <3 Tak to czekam na NaruHina, co z tego wyjdzie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. również jak któryś z przedmówców czekam aż bardziej poznamy członków Akatsuki :) Życzę weny i czekam z niecierpliwością

    OdpowiedzUsuń
  7. w sumie nie mam jakiś uwag ani nic, ale wiem że chcesz aby kazdy coś po sobie zostawił wiec, standardowo życzę weny

    OdpowiedzUsuń
  8. O A JA CZEKAM NA HIDANA

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo podoba mi się ta akcja, trzyma w napięciu ^^
    Czekam na dalszy ciąg, życzę weny :)

    OdpowiedzUsuń
  10. czekam co dalej :D

    OdpowiedzUsuń
  11. faaajne :D czekam na więcej i śle buziaki z Estonii <33

    OdpowiedzUsuń